Krótki wypad na Łysicę może być świetnym początkiem przygody z Górami Świętokrzyskimi, ale wybór punktu startowego naprawdę zmienia charakter całej wycieczki. Najpopularniejsze wejście prowadzi ze Świętej Katarzyny, natomiast spokojniejszy i dłuższy wariant zaczyna się w Kakoninie. Poniżej znajdziesz konkretne informacje o przebiegu tras, czasie przejścia, opłatach, trudniejszych fragmentach i przygotowaniu do wyjścia.
Najprostszy plan to wejście ze Świętej Katarzyny i powrót tą samą drogą
- Najkrótsza trasa prowadzi ze Świętej Katarzyny i zajmuje około 1 godziny podejścia.
- Łysica ma około 614 m n.p.m. i leży na terenie Świętokrzyskiego Parku Narodowego.
- Najtrudniejszy fragment zaczyna się za źródełkiem św. Franciszka, gdzie pojawiają się kamienie, korzenie i strome podejście.
- Bilet do parku w 2026 roku kosztuje 11 zł normalny lub 5,50 zł ulgowy.
- Po deszczu i zimą potrzebne są buty z dobrą podeszwą, nawet jeśli cała trasa wygląda na łatwą.
Który szlak na Łysicę wybrać
Dla większości osób najlepszym wyborem będzie czerwony szlak ze Świętej Katarzyny. Jest dobrze oznakowany, stosunkowo krótki i prowadzi przez najciekawszy fragment Puszczy Jodłowej. To także wariant, który najłatwiej zaplanować podczas jednodniowego wyjazdu.
Jeżeli zależy Ci na dłuższym marszu i mniejszym tłoku, rozważ rozpoczęcie w Kakoninie. Podejście jest dłuższe, ale początkowo spokojniejsze. Możesz też przejść trasę punktowo ze Świętej Katarzyny przez Łysicę do Kakonina, jednak wtedy trzeba wcześniej zaplanować powrót, ponieważ start i koniec znajdują się w różnych miejscowościach.
| Wariant | Dystans i czas | Dla kogo |
|---|---|---|
| Święta Katarzyna - Łysica - Święta Katarzyna | około 5 km do wejścia na trasę, 2,5-3 godziny z odpoczynkiem | Dla początkujących i rodzin ze starszymi dziećmi |
| Kakonin - Łysica - Kakonin | około 8-9 km, zwykle 3-4 godziny | Dla osób, które chcą spokojniejszej, dłuższej wycieczki |
| Święta Katarzyna - Łysica - Kakonin | około 7-9 km, zależnie od punktu startu i zejścia | Dla osób z zaplanowanym transportem powrotnym |
| Święta Katarzyna - Łysica - Święty Krzyż | około 15-16 km, najczęściej 5-7 godzin | Dla doświadczonych piechurów |
Podane czasy są orientacyjne. Na Łysicy nie robi różnicy sama wysokość, lecz kamieniste podłoże i nachylenie końcowego podejścia. W weekend, przy oblodzeniu albo podczas fotografowania gołoborza marsz może potrwać wyraźnie dłużej.

Najpopularniejsze wejście ze Świętej Katarzyny
Wędrówkę rozpoczyna się w Świętej Katarzynie, w pobliżu klasztoru bernardynek i wejścia na teren Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Na głównym odcinku prowadzi czerwony Główny Szlak Świętokrzyski imienia Edmunda Massalskiego. Od wejścia na oznakowaną trasę do szczytu jest mniej więcej 2,5 km, a podejście zajmuje przeciętnie około godziny.
Początek jest dość łagodny i leśny. Po drodze zobaczysz między innymi kapliczkę oraz źródełko św. Franciszka. To dobry moment na krótki odpoczynek, bo później ścieżka robi się bardziej kamienista, a nachylenie wyraźnie wzrasta.
W górnej części pojawiają się drewniane stopnie, korzenie i wystające fragmenty skał. Po deszczu niektóre miejsca są śliskie, a zimą lód może utrzymywać się długo pod drzewami. Nie jest to trasa wymagająca kondycyjnie jak wysokie góry, ale nie polecałbym jej pokonywać w miejskich sneakersach.
Sam wierzchołek nie oferuje szerokiej panoramy, ponieważ znajduje się w lesie. Największą nagrodą jest atmosfera Łysogór, skaliste podłoże i charakterystyczne gołoborze, czyli rumowisko skalne powstałe wskutek wietrzenia piaskowców. Dla mnie właśnie ta surowość jest ciekawsza niż efektowny punkt widokowy.
Dłuższy wariant z Kakonina i przejście grzbietem
Trasa z Kakonina spodoba się osobom, które nie chcą kończyć wycieczki po godzinie marszu. Do Łysicy prowadzi czerwony szlak, a odcinek w jedną stronę ma około 4,1-4,2 km, zależnie od dokładnego miejsca rozpoczęcia. W obie strony trzeba przeznaczyć zwykle 3-4 godziny, nie licząc dłuższych postojów.
Początek prowadzi przez bardziej otwarty teren i okolice tradycyjnej zabudowy, a później trasa wchodzi w las. Ten wariant jest spokojniejszy, lecz niekoniecznie łatwiejszy. Dłuższy dystans oznacza większe zmęczenie, a kamienisty odcinek przed szczytem pozostaje taki sam.
Dobrym pomysłem jest połączenie obu kierunków. Możesz wejść ze Świętej Katarzyny, przejść przez Łysicę i zejść do Kakonina, ale wtedy potrzebujesz transportu między miejscowościami. W przeciwnym razie najbezpieczniej wrócić tą samą drogą, zamiast improwizować pod koniec dnia.
Najambitniejszy wariant prowadzi dalej czerwonym szlakiem przez Kakonin, Hutę Szklaną i okolice Łysej Góry aż w stronę Świętego Krzyża. To już pełnowymiarowa wycieczka na kilka godzin. Przy takim planie trzeba wcześniej sprawdzić komunikację, długość dnia i aktualne warunki na szlaku.
Jak przygotować się do wejścia
Na suchą, letnią pogodę wystarczą wygodne buty trekkingowe, woda i lekki prowiant. Ja zabrałbym jednak coś więcej niż minimalny zestaw, ponieważ warunki w lesie zmieniają się szybciej niż temperatura w miejscowości. Przydadzą się cienka kurtka przeciwdeszczowa, dodatkowa warstwa odzieży i mała apteczka.
- Buty powinny mieć podeszwę z wyraźnym bieżnikiem. Sandały i gładkie obuwie są złym pomysłem.
- Woda w ilości około 1-1,5 litra na osobę wystarczy na krótkie wejście, ale na dłuższą trasę warto zabrać więcej.
- Kijki trekkingowe pomagają szczególnie podczas zejścia po mokrych kamieniach.
- Mapa offline jest rozsądnym zabezpieczeniem, nawet przy dobrze oznakowanym szlaku.
- Latarka czołowa może uratować sytuację, jeśli wycieczka nieoczekiwanie się przedłuży.
Z dziećmi najlepiej iść wolnym tempem i zaplanować przerwy przed bardziej stromym odcinkiem. Trasa ze Świętej Katarzyny jest osiągalna dla wielu rodzin, ale nie jest przeznaczona dla wózków dziecięcych. Kamienie, schody i korzenie szybko zmieniają charakter ścieżki.
Najgorszy błąd to ocenianie trasy wyłącznie po jej długości. Krótkie zejście bywa bardziej obciążające dla kolan niż wejście, dlatego na końcowym odcinku nie warto przyspieszać. Szczególną ostrożność zachowaj podczas roztopów, po opadach i przy pierwszym śniegu.
Opłaty, zasady parku i organizacja wyjazdu
Łysica znajduje się na terenie Świętokrzyskiego Parku Narodowego, dlatego wejście na udostępnione szlaki jest płatne. W 2026 roku bilet normalny kosztuje 11 zł, a ulgowy 5,50 zł. Opłata obowiązuje całorocznie, więc trzeba ją uwzględnić także podczas krótkiego zimowego spaceru.
Samochód najlepiej zostawić na legalnym parkingu w Świętej Katarzynie albo Kakoninie, zgodnie z oznakowaniem na miejscu. Ceny parkingów mogą się zmieniać, dlatego nie wpisuję jednej stałej kwoty. Przed wyjazdem sprawdź także, czy wybrany parking działa poza sezonem i jak daleko znajduje się od wejścia na szlak.
Na terenie parku wolno poruszać się wyłącznie po oznakowanych trasach. Nie schodź na gołoborze, nie skracaj zakosów i nie zabieraj kamieni na pamiątkę. Pies na odcinku prowadzącym na Łysicę nie jest dobrym towarzyszem wycieczki, ponieważ większość szlaków w tej części parku objęta jest zakazem wprowadzania psów.
Przy planowaniu dłuższej trasy zwróć uwagę na sezonowe udostępnienie niektórych ścieżek. Fragmenty prowadzące przez przełęcze i ścieżki przyrodnicze mogą być dostępne tylko w określonych miesiącach. Najpewniejsze informacje znajdziesz w aktualnych komunikatach parku, szczególnie po wichurach, intensywnych opadach i zimowych oblodzeniach.
Najlepszy plan na Łysicę zależy od tego, ile masz czasu
Na pierwszy wyjazd wybrałbym Świętą Katarzynę, czerwony szlak i powrót tą samą drogą. To wariant prosty logistycznie, krótki i wystarczająco ciekawy, aby poczuć klimat Gór Świętokrzyskich bez organizowania całodniowej wyprawy.
Kakonin zostawiłbym na dzień, w którym masz więcej czasu i chcesz iść spokojniej. Niezależnie od wariantu zabierz dobre obuwie, sprawdź pogodę, kup bilet do parku i nie traktuj niskiej wysokości jako gwarancji łatwego spaceru. Na Łysicy najwięcej robi nie tempo, lecz rozsądne przygotowanie i uważne zejście.