Łysica ze Świętej Katarzyny - trasa, czas i praktyczne wskazówki

Laura Makowska .

21 kwietnia 2026

Kobieta na szczycie Łysica, 614 m n.p.m., przy drogowskazie. Jesienny krajobraz z opadłymi liśćmi i kamieniami. Łysica szlak czeka na odkrycie!

Łysica to krótki, ale bardzo konkretny cel na dzień w Górach Świętokrzyskich: daje dobry kontakt z lasem, gołoborzem i najważniejszym szczytem regionu, a przy tym nie wymaga wielogodzinnej zaprawy. Poniżej pokazuję, jak wygląda wejście od Świętej Katarzyny, ile realnie zajmuje podejście, co warto zabrać i gdzie najłatwiej o pomyłkę. Dla mnie to jedna z tych tras, które wyglądają niepozornie na mapie, a w terenie szybko uczą pokory.

Najkrótsza wersja tego wyjścia to start w Świętej Katarzynie i około godziny podejścia

  • Oficjalnie trasa na Łysicę ze Świętej Katarzyny ma 2,5 km i około 1 godziny podejścia w górę, a w tabeli ścieżek parku pojawia się też opis 1,7 km i 45–60 minut.
  • To wyjście dobre na pierwszy kontakt z Łysogórami, ale końcówka potrafi zaskoczyć nachyleniem, korzeniami i kamienistym podłożem.
  • Po drodze mijasz kapliczkę i źródełko św. Franciszka, punkt Kolano oraz odcinki z rumowiskiem skalnym.
  • Wstęp do Świętokrzyskiego Parku Narodowego jest płatny przez cały rok, a bilet normalny kosztuje 11 zł, ulgowy 5,50 zł.
  • Łysica i Łysa Góra to dwa różne cele, więc przy planowaniu warto pilnować nazwy punktu startowego.
  • Jeśli chcesz zejść z trasy bez pośpiechu, zaplanuj nie tylko wejście, ale też czas na powrót i krótki postój na szczycie.

Kobieta na szczycie Łysica, 614 m n.p.m. Jesienny krajobraz, kamienie i liście. Znak szlaku turystycznego.

Jak wygląda wejście na Łysicę w praktyce

Najbardziej sensowny wariant zaczyna się w Świętej Katarzynie i prowadzi niebieską ścieżką edukacyjną na Łysicę. W katalogu tras Świętokrzyskiego Parku Narodowego ten odcinek jest opisany jako 2,5 km i około 1 godzina podejścia w górę, ale w zestawieniu ścieżek edukacyjnych pojawia się też wariant 1,7 km i 45–60 minut. Ja czytam to tak: to wciąż ta sama krótka trasa na szczyt, tylko opisana różnym sposobem pomiaru, więc nie warto przywiązywać się do jednej liczby bardziej niż do charakteru wyjścia.

Sam cel jest prosty: wejść na najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich i całego województwa świętokrzyskiego, zaliczany do Korony Gór Polski. To nie jest techniczna wspinaczka, ale też nie spacer po równym parku. W praktyce najwięcej robią tu: tempo, obuwie i rozsądne podejście do zejścia. Jeśli ktoś oczekuje szerokiej, łagodnej drogi aż pod sam wierzchołek, może się zdziwić, bo końcówka jest wyraźnie bardziej górska, niż sugeruje krótki dystans.

Największy plus tej trasy jest dla mnie taki, że daje wyraźną górską satysfakcję bez konieczności rezerwowania całego dnia. Jeśli wolisz szybkie, ale treściwe wyjścia, Łysica jest bardzo dobrym wyborem. A żeby nie zgadywać, co dokładnie dzieje się po drodze, rozbijam trasę na najważniejsze etapy.

Tak przebiega podejście od Świętej Katarzyny

Ta trasa nie jest długa, ale ma wyraźny rytm, który warto znać przed wyjściem. Dzięki temu nie zaskoczy cię ani pierwsze podejście, ani to, że najciekawsze fragmenty pojawiają się dopiero bliżej szczytu.

  1. Start przy wejściu do parku w Świętej Katarzynie - to najwygodniejszy i najbardziej oczywisty punkt rozpoczęcia. Już na początku mijasz kapliczkę i źródełko św. Franciszka, a sam obszar ma też ciekawy kontekst historyczny, bo kapliczkę kojarzy się ze Stefanem Żeromskim.
  2. Pierwsza część podejścia - trasa szybko wprowadza w klimat Łysogór: las jest zwarty, a teren zaczyna pracować pod nogą. To moment, w którym dobrze sprawdza się równe tempo, bez szarpania na starcie.
  3. Punkt Kolano - to miejsce, które wiele osób zapamiętuje, bo właśnie tutaj kończy się złudzenie, że to tylko lekki spacer. W praktyce połowę roboty masz już za sobą, ale nogi zaczynają czuć nachylenie wyraźniej niż wcześniej.
  4. Końcowy odcinek pod Łysicę - im bliżej szczytu, tym więcej rumowisk skalnych i śladów typowego dla tego pasma, surowego krajobrazu. To właśnie tu trasa nabiera charakteru, który odróżnia ją od zwykłego leśnego marszu.
  5. Wierzchołek i powrót - sama Łysica nie daje długiego pobytu na grzbiecie, ale satysfakcja z wejścia jest duża. Jeśli planujesz zejście bez pośpiechu, zostaw sobie czas na krótki odpoczynek i spokojny powrót tym samym śladem.

Ja zwykle polecam przejść tę trasę bez presji na „zaliczenie” szczytu. Gdy idziesz wolniej, zaczynasz naprawdę widzieć las, kamienie i zmieniający się charakter stoku, a nie tylko liczysz kilometry. Z takiego podejścia naturalnie wynika kolejne pytanie: kiedy iść, żeby trasa była przyjemna, a nie tylko odhaczona.

Kiedy iść, żeby trasa nie męczyła bardziej niż trzeba

Łysica nie jest kapryśna jak wysokogórski szlak, ale warunki potrafią zmienić odbiór wyjścia bardzo wyraźnie. Najbardziej odczuwalne są dwa czynniki: wilgoć i temperatura. Po deszczu korzenie i kamienie stają się śliskie, a w upale las nie daje takiej ulgi, jak wielu osobom się wydaje, bo organizm i tak pracuje w ruchu ciągłym.

Warunki Co zmieniają na trasie Jak bym się do tego przygotował
Sucho i stabilnie Najwygodniejszy wariant, dobre tempo i najmniejsze ryzyko poślizgu Lekkie buty trekkingowe, 0,5-1 l wody, spokojny start
Po deszczu Korzenie, kamienie i liście robią się zdradliwie śliskie But z dobrą podeszwą, wolniejsze tempo, większa uwaga na zejściu
Upał Krótsza trasa nadal potrafi zmęczyć przez temperaturę i brak cienia na części podejść Start wcześnie rano, czapka, więcej wody niż zwykle
Zimą lub po przymrozkach Stok i kamienie mogą być twarde, a miejscami śliskie Raczki, kijki, sprawdzenie komunikatu turystycznego przed wyjściem

Ważna jest też organizacja. Świętokrzyski Park Narodowy pobiera opłatę za wstęp na szlaki i trasy przez cały rok, a normalny bilet kosztuje 11 zł, ulgowy 5,50 zł. Jeśli planujesz do tego galerię widokową na gołoborzu na Łysej Górze, dochodzi osobna opłata za to miejsce. Z mojego punktu widzenia to rozsądny wydatek, ale tylko wtedy, gdy naprawdę wykorzystasz dzień na spokojny spacer, a nie na pośpieszne wejście i natychmiastowe zejście.

Trzeba jeszcze pamiętać o psach. Na większości odcinków pieszych w parku obowiązuje zakaz, a dozwolone wyjątki są bardzo konkretne i nie obejmują każdej trasy. Jeśli więc planujesz wyjście z czworonogiem, najpierw sprawdź dopuszczone odcinki, bo w przypadku Łysicy łatwo założyć coś zbyt optymistycznie. Kiedy te zasady są jasne, łatwiej porównać samą Łysicę z innymi wariantami w regionie.

Który wariant wybrać, jeśli chcesz połączyć szczyt z inną trasą

Najczęstsza pomyłka polega na tym, że ktoś szuka „Łysicy”, a w praktyce miesza ją z Łysą Górą. To dwa różne szczyty, choć oba leżą w tym samym paśmie i oba są częścią najczęściej wybieranych tras w Świętokrzyskim Parku Narodowym. Dlatego porównanie startów naprawdę ma sens, zwłaszcza jeśli jedziesz pierwszy raz i chcesz po prostu dobrze wybrać punkt wejścia.

Wariant Punkt startowy i cel Długość / czas Dla kogo Najważniejsza uwaga
Święta Katarzyna - Łysica Święta Katarzyna, szczyt Łysica 2,5 km, około 1 godz. podejścia Dla osób, które chcą zdobyć najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich i zależy im na krótkim, treściwym wyjściu To najbardziej oczywisty wariant, ale nie myl go z wejściem na Łysą Górę
Huta Szklana - Łysa Góra Huta Szklana, szczyt Łysa Góra 1,6 km, 45-60 min Dla tych, którzy chcą podejścia na Święty Krzyż i galerię widokową To inny szczyt niż Łysica, choć równie często pojawia się w planach wycieczek
Nowa Słupia - Łysa Góra Nowa Słupia, szczyt Łysa Góra 1,7 km, 45-60 min Dla osób łączących szlak z sanktuarium i klasztorem na Świętym Krzyżu Krótka trasa, ale bardziej nastawiona na Łysą Górę niż na Łysicę

Jeśli mam doradzić wprost, to na pierwszy kontakt z Łysicą brałbym Świętą Katarzynę. To najczystszy i najbardziej logiczny wybór: wchodzisz na właściwy szczyt, widzisz najważniejsze punkty po drodze i nie komplikujesz sobie planu mieszaniem dwóch różnych celów. Taki wybór ma sens tym bardziej, że na tej trasie najłatwiej o powtarzalne błędy, które z prostego wyjścia robią niepotrzebnie męczący marsz.

Najczęstsze błędy na tym odcinku i jak ich uniknąć

Na Łysicę nie trzeba iść z wielkim ekwipunkiem, ale trzeba iść z głową. W praktyce najwięcej problemów nie wynika z trudności terenu, tylko z błędnych założeń przed wejściem.

  • Traktowanie trasy jak spaceru po parku - krótki dystans kusi, żeby pójść w zwykłych butach. Po deszczu to słaby pomysł, bo końcówka i zejście szybko zweryfikują przyczepność podeszwy.
  • Za szybkie tempo na początku - wiele osób rusza zbyt mocno, a później pierwsze strome fragmenty odbierają im energię. Lepiej wejść równo niż „zabić” nogi po pierwszych minutach.
  • Pominięcie powrotu w planie dnia - 1 godzina podejścia nie oznacza, że całość zamkniesz w tej samej chwili. Ja zawsze zakładam zapas na zejście, odpoczynek i zdjęcia.
  • Mylenie Łysicy z Łysą Górą - to jeden z najczęstszych błędów przy planowaniu. Jeśli chcesz zdobyć Łysicę, szukasz startu w Świętej Katarzynie, a nie w Hucie Szklanej czy Nowej Słupi.
  • Brak sprawdzenia komunikatu parku - w terenie leśnym i parkowym czasowe utrudnienia nie są niczym dziwnym. Lepiej poświęcić minutę przed wyjazdem niż wracać spod zamkniętego fragmentu.
  • Za mało wody i brak ochrony przed pogodą - przy krótkich trasach ludzie często rezygnują z podstaw, a później nawet zwykłe słońce albo wiatr psują komfort wyjścia.

Jeśli chcesz, żeby wejście było naprawdę przyjemne, nie próbuj go „optymalizować” na siłę. W tej trasie najbardziej działa prosta logika: dobre buty, rozsądne tempo, jeden punkt startowy i brak pośpiechu. I właśnie dlatego na końcu zostawiam najkrótsze spojrzenie na to, co ta wędrówka daje poza samym zdobyciem szczytu.

Dlaczego ta krótka trasa zostaje w pamięci dłużej niż wynika z dystansu

Łysica wygrywa nie długością, tylko proporcjami. Masz krótki odcinek, ale dostajesz w pakiecie wszystko to, co w Górach Świętokrzyskich najciekawsze: leśne podejście, sakralny punkt startu, charakterystyczny kamienisty fragment i szczyt, który naprawdę coś znaczy na mapie polskich gór. To dlatego ta trasa tak dobrze działa jako pierwszy kontakt z regionem, ale też jako szybkie wyjście dla osób, które chcą zdobyć konkretny cel bez całodziennej wyprawy.

Jeśli miałbym wskazać jeden praktyczny wniosek, powiedziałbym tak: na Łysicę idzie się krótko, ale nie byle jak. Warto zaplanować wejście spokojnie, sprawdzić warunki, wybrać właściwy punkt startowy i nie mylić tego szczytu z Łysą Górą. Wtedy ta trasa daje dokładnie to, czego od niej oczekuję ja i większość rozsądnych piechurów: porządny widok, odrobinę wysiłku i wycieczkę, która naprawdę ma sens w skali pół dnia.

FAQ - Najczęstsze pytania

Oficjalnie trasa ma około 2,5 km i około 1 godziny podejścia w górę, choć w tabeli ścieżek pojawia się też wariant 1,7 km i 45-60 minut. W praktyce warto liczyć nie tylko na wejście, ale też na czas na krótki postój i zejście.
Trasa jest krótka, ale końcówka potrafi być wymagająca. Na szlaku pojawiają się korzenie, kamienne odcinki, punkt Kolano oraz rumowisko skalne, więc najlepiej iść spokojnym tempem i nie traktować wyjścia jak zwykłego spaceru.
To dwa różne szczyty i łatwo je pomylić. Na Łysicę startuje się ze Świętej Katarzyny, a na Łysą Górę najczęściej z Huty Szklanej albo Nowej Słupi. Jeśli celem jest najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich, trzeba wybrać Świętą Katarzynę.
Wstęp do Świętokrzyskiego Parku Narodowego jest płatny przez cały rok, a bilet normalny kosztuje 11 zł, ulgowy 5,50 zł. Po deszczu teren robi się śliski, latem przydaje się więcej wody, a zimą lub po przymrozkach warto mieć raczki i kijki. W artykule zwrócono też uwagę, że na większości odcinków parku obowiązuje zakaz wprowadzania psów.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

łysica łysa góra gołoborze świętokrzyski park narodowy święta katarzyna
Autor Laura Makowska
Laura Makowska
Nazywam się Laura Makowska i od 6 lat pasjonuję się aktywną turystyką oraz przyrodą Polski. Moja miłość do odkrywania piękna naszego kraju zrodziła się podczas licznych wędrówek po górach i leśnych szlakach, które pozwoliły mi docenić różnorodność krajobrazów oraz bogactwo fauny i flory. W swoich tekstach staram się dzielić się wiedzą na temat miejsc, które warto odwiedzić, oraz praktycznymi wskazówkami dla wszystkich, którzy pragną aktywnie spędzać czas na łonie natury. Zawsze dokładam starań, aby moje artykuły były rzetelne i przystępne. Skrupulatnie sprawdzam źródła informacji, porównuję różne opinie i staram się upraszczać skomplikowane zagadnienia, aby każdy mógł z łatwością zrozumieć temat. Moim celem jest dostarczanie aktualnych i użytecznych treści, które zachęcają do odkrywania Polski na nowo.
Komentarze (1)
  • F

    Fanka_Seriali

    13 sierpnia 2026

    Dzięki za praktyczne wskazówki!

    Laura MakowskaLaura MakowskaAutor

    13 sierpnia 2026

    Cieszę się, że się przydały! 😊

Dodaj komentarz