Na Luboń Wielki można wejść łagodniej, ale żółty szlak z Rabki-Zarytego wybiera się po coś więcej niż sam szczyt. Prowadzi przez skalne rumowisko, strome leśne podejście i rezerwat przyrody, dlatego przygotowałem praktyczny opis trasy, jej trudności, wariantów powrotu oraz warunków, w których najlepiej ją przejść.
Najważniejsze informacje przed wyjściem na szlak
- Start: Rabka-Zaryte, żółte oznaczenia prowadzą na Luboń Wielki.
- Dystans: około 3,4-3,6 km w jedną stronę.
- Podejście: mniej więcej 520-560 m przewyższenia.
- Czas wejścia: zwykle 2-2,5 godziny, zależnie od tempa i warunków.
- Najtrudniejszy fragment: skalne gołoborze i strome podejście przed szczytem.
- Najlepsza rada: po deszczu i zimą lepiej wybierać trasę łagodniejszą niż schodzić po mokrych skałach.

Skąd prowadzi ta słynna skalna trasa
Perć Borkowskiego to potoczna nazwa żółtego szlaku z Rabki-Zarytego na Luboń Wielki, najwyższy punkt trasy osiągający 1022 m n.p.m. Nie jest to tatrzańska perć z łańcuchami i sztucznymi ułatwieniami. Jej charakter tworzą przede wszystkim strome zbocze, luźne bloki skalne oraz konieczność uważnego wybierania każdego kroku.
Początek znajduje się w rejonie Rabki-Zarytego, niedaleko dawnej stacji kolejowej. Najpierw szlak przechodzi przez zabudowania i otwarte tereny, a później wchodzi do lasu. Po około godzinie podejścia teren wyraźnie się zmienia i pojawiają się skały będące częścią rezerwatu przyrody Luboń Wielki.
Nazwa upamiętnia Stanisława Dunina-Borkowskiego, działacza turystycznego, przewodnika oraz gospodarza schroniska na szczycie. Sam szlak wyznakowano w 1929 roku. To ciekawy szczegół, bo pokazuje, że trasa od początku miała prowadzić turystów w miejsce nietypowe dla Beskidu Wyspowego, a nie tylko doprowadzać ich na wierzchołek.
Jak wygląda przejście przez gołoborze
Największą atrakcją jest gołoborze, czyli rozległe skalne rumowisko pozbawione zwartej roślinności. W Beskidzie Wyspowym takie miejsce należy do rzadkości. Kamienie są nierówne, często luźne, a po opadach bardzo śliskie, dlatego tempo marszu spada tu wyraźnie.
W pobliżu znajdują się również formacje skalne znane jako Dziurawe Turnie. W rezerwacie zinwentaryzowano jaskinie i schroniska skalne, ale nie należy traktować ich jak zwykłych atrakcji do samodzielnej eksploracji. Część otworów jest trudna, niestabilna lub nieudostępniona do zwiedzania.
Najbezpieczniej poruszać się dokładnie po znakowanym przebiegu. Nie skracam drogi między głazami i nie wspinam się na przypadkowe skały, ponieważ jeden niepewny krok może skończyć się skręceniem kostki. Ręce przydają się do równowagi, ale nie jest to trasa wymagająca sprzętu wspinaczkowego.
Czy wejście wymaga dużego doświadczenia
Oceniam tę trasę jako trudną jak na Beskid Wyspowy, choć nie jest techniczną wspinaczką. Największym wyzwaniem nie jest sama długość, lecz suma stromego podejścia, zmęczenia i nierównego podłoża. Osoba chodząca po górach powinna poradzić sobie bez większych problemów przy dobrej pogodzie, ale początkujący nie powinni zakładać, że będzie to zwykły spacer.
Na wyjście polecam buty z twardą, dobrze trzymającą podeszwą. Kijki mogą pomagać na leśnym podejściu, lecz na gołoborzu często bardziej przeszkadzają niż ułatwiają marsz. Przydadzą się też rękawiczki z cienkim chwytem, szczególnie gdy skały są chłodne lub wilgotne.
Przeczytaj również: Równica z dzieckiem - którą trasę wybrać?
Kiedy lepiej odpuścić
- po intensywnych opadach, gdy kamienie są mokre i śliskie,
- przy oblodzeniu oraz zalegającym śniegu bez odpowiedniego wyposażenia,
- podczas silnego wiatru, który utrudnia utrzymanie równowagi na odsłoniętych skałach,
- gdy uczestnicy wycieczki mają problemy z kolanami lub stabilnością stawów.
Z dziećmi wybrałbym tę drogę tylko wtedy, gdy mają już doświadczenie w górskim terenie. Dla maluchów w nosidle stromizna i konieczność asekuracji rodzica mogą być zwyczajnie niewygodne. Na pierwszą rodzinną wycieczkę lepszy będzie łagodniejszy wariant dojścia na szczyt.
Jak zaplanować trasę i powrót
Samo wejście z Rabki-Zarytego na Luboń Wielki zajmuje zwykle około 2-2,5 godziny. Do tego trzeba doliczyć odpoczynek przy gołoborzu, czas na zdjęcia oraz wizytę w schronisku. W praktyce warto przeznaczyć na całą wycieczkę co najmniej 5 godzin, a przy spokojnym tempie nawet pół dnia.
| Wariant | Charakter | Dla kogo |
|---|---|---|
| Żółty przez skalne rumowisko | Najbardziej stromy i urozmaicony | Dla osób z podstawowym doświadczeniem górskim |
| Niebieski do Rabki-Zarytego | Dobry wariant zejścia, bez przechodzenia przez gołoborze | Dla osób, które nie chcą schodzić po skałach |
| Czerwony przez Przełęcz Glisne | Krótki, ale miejscami bardzo stromy | Dla wprawnych turystów planujących dalszą trasę |
| Zielony w stronę Śmietanowej | Spokojniejszy wariant po grzbiecie | Dla osób chcących wydłużyć wycieczkę |
Najrozsądniejszy wariant pętli prowadzi żółtym szlakiem w górę, a po odpoczynku zejściem niebieskim do Rabki-Zarytego. Taka trasa ma około 7-8 km i mniej więcej 500 m przewyższenia. Ja właśnie ten układ uważam za najlepszy dla osób, które chcą zobaczyć rumowisko, ale nie mają ochoty pokonywać go w dół.
Na szczycie działa schronisko PTTK położone na wysokości 1022 m n.p.m. Można tam odpocząć i kupić prosty posiłek, jednak nie planowałbym całej wyprawy wyłącznie na podstawie bufetu. Woda i przekąski powinny znaleźć się w plecaku, zwłaszcza poza sezonem lub przy większym ruchu turystycznym.
Co spakować i o czym pamiętać w rezerwacie
Na tę wycieczkę wystarczy zwykły górski ekwipunek, ale powinien być dobrze dobrany. W plecaku mam miejsce na minimum 1-1,5 litra wody na osobę, warstwę przeciwdeszczową, naładowany telefon, apteczkę i coś kalorycznego do jedzenia. Pogoda na Luboniu może zmienić się szybciej niż w dolinie, dlatego cienka bluza lub kurtka przeciwwiatrowa często robi dużą różnicę.
Rezerwat chroni między innymi gołoborze, formy skalne i fragmenty górskiego lasu. Na jego terenie należy chodzić wyłącznie po wyznaczonych szlakach, nie przesuwać kamieni, nie schodzić do jaskiń i nie zostawiać odpadków. Zakaz schodzenia ze znakowanej ścieżki nie jest formalnością, tylko sposobem ochrony delikatnego podłoża i ograniczenia ryzyka wypadku.
Przed wyjazdem sprawdzam prognozę, komunikaty dotyczące szlaków oraz aktualne informacje schroniska. Współrzędne i szczegóły organizacyjne mogą być przydatne, jeśli planujemy dojazd samochodem, ale miejsce postoju trzeba oceniać na miejscu i respektować prywatny charakter parkingów. Nie zostawiałbym auta na poboczu drogi ani przy wjeździe do posesji.
Komu polecam tę wycieczkę na Luboń Wielki
To bardzo dobry wybór dla turysty, który chce poczuć trochę bardziej skalny charakter gór, ale nie planuje wyjazdu w Tatry. Trasa jest krótka, wyrazista i daje konkretny cel w postaci gołoborza oraz schroniska. Najlepiej sprawdza się przy suchej pogodzie, gdy można spokojnie skupić się na widokach i ukształtowaniu terenu.
Nie polecam jej natomiast osobom oczekującym łatwej ścieżki rodzinnej, szerokiej drogi albo komfortowego zejścia. Jeśli ktoś woli łagodniejsze podejście, powinien wybrać szlak zielony lub niebieski, a na skalny odcinek spojrzeć jako na atrakcję do odwiedzenia przy kolejnej, lepiej przygotowanej wycieczce.
Największy błąd to ocenianie trasy po dystansie. 3,5 km może oznaczać intensywne podejście, zwłaszcza gdy większość przewyższenia pokonuje się w stosunkowo krótkim czasie. Lepiej zaplanować wolniejsze tempo i zostawić zapas sił na bezpieczny powrót.
Mała trasa, która wymaga dojrzałej decyzji
Żółty szlak na Luboń Wielki łączy niewielki dystans z atrakcyjnym, nietypowym krajobrazem. Gołoborze, Dziurawe Turnie i rezerwat sprawiają, że nie jest to anonimowe podejście na kolejny beskidzki szczyt.
Jeśli wybiorę suchy dzień, dobre obuwie i rozsądny wariant powrotu, dostaję jedną z ciekawszych krótkich wycieczek w Beskidzie Wyspowym. Przy mokrych skałach, oblodzeniu albo słabej kondycji zmieniam plan bez żalu, bo najlepsza decyzja na górskim szlaku to ta, która pozwala bezpiecznie wrócić.