W odzieży outdoorowej największy komfort rzadko zależy wyłącznie od tego, czy kurtka „nie przemaka”. Równie ważne jest to, jak radzi sobie z wilgocią od środka, bo to właśnie tam najczęściej zaczyna się dyskomfort na szlaku, podczas marszu z plecakiem albo na rowerze. W praktyce oddychalność RET bywa jednym z tych parametrów, które łatwo źle odczytać, dlatego poniżej rozbieram ją na prosty język: co oznacza, jakie wartości mają sens i jak wybrać sprzęt, który faktycznie działa w terenie.
Najważniejsze liczby, które ułatwiają wybór odzieży outdoorowej
- RET mierzy opór materiału wobec odprowadzania pary wodnej, więc im niższa wartość, tym lepsza oddychalność.
- 0–6 to zakres bardzo dobry, zwykle dla intensywnego wysiłku i szybkiego marszu.
- 6–13 najczęściej wystarcza na trekking, rower i większość aktywności outdoorowych o umiarkowanej intensywności.
- 13–20 może być akceptowalne przy spokojniejszym użyciu, ale przy dużym wysiłku szybko robi się zbyt ciepło.
- Powyżej 20 to słaby wynik dla sportu i dłuższego ruchu, choć przy krótkim noszeniu może się sprawdzić.
- Sama liczba nie wystarczy, bo o komforcie decydują też krój, wentylacja, warstwy i pogoda.
Jak działa RET i co właściwie mierzy
RET to skrót od Resistance to Evaporative Heat Transfer, czyli oporu materiału wobec ucieczki pary wodnej. Najprościej: im większy opór, tym trudniej wilgoć wydostaje się na zewnątrz, a więc tym gorzej materiał „oddycha”. To nie jest pomiar przepuszczania powietrza, tylko zachowania materiału wobec pary wodnej, która powstaje z potu i ciepła ciała.
W praktyce ten parametr bada się w warunkach laboratoryjnych według normy DIN EN ISO 11092, z użyciem tzw. skóry modelowej. To ważne, bo RET nie opisuje jednego konkretnego dnia w górach, tylko porównywalny wynik testu. Ja traktuję go jako cenną wskazówkę, ale nie jako obietnicę komfortu w każdych warunkach, bo na szlaku liczą się też temperatura, wilgotność, tempo marszu i to, czy idziesz pod wiatr, czy pod górę.
Najważniejsza zasada jest prosta: niższy RET oznacza lepszą oddychalność. To właśnie ten odwrócony kierunek najczęściej myli kupujących, szczególnie jeśli wcześniej patrzyli tylko na słup wody albo na ogólne hasło „breathable”. Następny krok to już praktyka, czyli rozszyfrowanie liczb na metce i dopasowanie ich do realnego użycia.

Jak czytać wartości RET przy zakupie kurtki
W sklepach najczęściej spotkasz cztery przedziały, które pomagają odnieść liczbę do codziennego użycia. Nie są one idealnym prawem natury, ale dobrze porządkują wybór. Jeśli patrzę na kurtkę pod trekking, w pierwszej kolejności sprawdzam właśnie ten zakres, a dopiero potem wodoodporność i resztę detali.
| RET | Jak to rozumiem | Najczęstsze zastosowanie | Mój praktyczny komentarz |
|---|---|---|---|
| 0–6 | Bardzo dobra oddychalność | Intensywny marsz, szybki trekking, bieganie w terenie | To zakres, który daje największy komfort przy dużej potliwości i zmiennym tempie ruchu. |
| 6–13 | Dobra oddychalność | Turystyka piesza, rower, większość aktywności outdoorowych | Najbezpieczniejszy kompromis dla wielu osób. Dla mnie to często najlepszy punkt wyjścia do wyboru kurtki. |
| 13–20 | Średnia oddychalność | Spokojniejsze spacery, krótsze wyjścia, niższa intensywność | Da się z tym żyć, ale przy szybszym marszu wilgoć zaczyna być wyczuwalna. |
| powyżej 20 | Słaba oddychalność | Użycie mało dynamiczne, krótkie noszenie, słabsza aktywność | Do sportu i długiego ruchu zwykle odradzam. To już sprzęt bardziej „na ochronę” niż na komfort pracy ciała. |
Jeśli szukasz kurtki na polskie warunki, zwłaszcza na dłuższe wyjścia w Beskidy, Bieszczady czy Sudety, najczęściej sens ma zakres 0–13. Przy spokojniejszej turystyce i krótszym kontakcie z deszczem można zaakceptować wyższy wynik, ale wtedy dobrze mieć też sensowną wentylację, na przykład suwaki pod pachami. Sama skala jednak nie wystarcza, bo na szlaku liczy się także to, jak kurtka zachowuje się w ruchu.
Dlaczego sama liczba nie wystarczy
W katalogach RET wygląda bardzo czysto, ale w terenie z komfortem bywa bardziej skomplikowanie. Dwie kurtki z podobnym wynikiem mogą zachowywać się zupełnie inaczej, jeśli jedna ma lepszy krój, lepiej pracujące zamki wentylacyjne albo po prostu mniej „przylega” do ciała podczas marszu.
- Krój i dopasowanie - zbyt ciasna kurtka ogranicza przepływ powietrza pod warstwami i szybciej robi się w niej duszno.
- Warstwy pod spodem - bawełna zatrzymuje wilgoć, a dobra warstwa techniczna odprowadza ją szybciej; to robi różnicę większą, niż wiele osób zakłada.
- Wentylacja mechaniczna - suwaki pod pachami, rozpinany kołnierz czy dwukierunkowy zamek potrafią uratować komfort, gdy RET sam w sobie nie wystarcza.
- Wilgoć po zewnętrznej stronie - gdy tkanina się namoczy i „zacznie siadać” pod deszczem, odprowadzanie pary wyraźnie słabnie.
- Plecak i pas biodrowy - miejsca docisku najczęściej gorzej oddają wilgoć, więc na dłuższym szlaku pot na plecach pojawia się szybciej niż na papierze w specyfikacji.
- Intensywność wysiłku - przy podejściu pod górę w ciepłym, wilgotnym dniu nawet dobra membrana może nie nadążyć z odprowadzaniem potu.
Najczęstszy błąd polega na tym, że ktoś porównuje tylko sam parametr, a pomija konstrukcję kurtki. Ja zawsze sprawdzam, czy producent podaje też informację o wentylacji, typie laminatu i przeznaczeniu modelu. To właśnie te detale decydują, czy sprzęt nadaje się na długi marsz, czy tylko dobrze wygląda w opisie. Z tego powodu warto też odróżnić RET od drugiego popularnego sposobu opisu oddychalności.
RET a MVTR i dlaczego producenci używają obu
W opisach kurtek i spodni outdoorowych spotkasz dwa różne języki: RET oraz MVTR. Oba odnoszą się do oddychalności, ale mierzą ją inaczej i nie dają się bezpośrednio przeliczyć jeden do jednego. To częste źródło nieporozumień, zwłaszcza gdy dwie marki podają dwa różne wskaźniki i wyglądają, jakby mówiły o tym samym.
| Parametr | Co opisuje | Jednostka | Lepszy wynik | Gdzie najczęściej się pojawia |
|---|---|---|---|---|
| RET | Opór materiału wobec odprowadzania pary wodnej | m²·Pa/W | Niższy | Membrany, kurtki przeciwdeszczowe, odzież techniczna |
| MVTR | Ile pary wodnej przejdzie przez materiał w określonym czasie | g/m²/24 h | Wyższy | Wiele kurtek outdoorowych i softshelli |
W praktyce MVTR jest łatwiejszy do marketingowego użycia, bo wyższa liczba brzmi lepiej. RET bywa dla kupującego bardziej intuicyjny po krótkim wyjaśnieniu, bo pokazuje opór, a więc coś bliższego realnemu odczuciu „czy będzie mi duszno”. Ale tu też jest haczyk: nie porównuję na ślepo RET z MVTR, bo to różne metody i różne warunki testu.
Jeśli widzisz kurtkę z bardzo wysokim MVTR, a inna ma dobry RET, to nadal nie oznacza automatycznie identycznego komfortu. Ostatecznie w górach liczy się całe rozwiązanie: materiał zewnętrzny, membrana, podszewka, wentylacja i sposób użytkowania. Dopiero na tym tle da się sensownie dobrać kurtkę do wyjść w polskich warunkach.
Jak dobrać oddychalność do polskich warunków terenowych
W Polsce pogoda potrafi zmienić się szybciej niż plan dnia na wyjeździe. Dlatego nie wybieram oddychalności „na wszelki wypadek”, tylko pod konkretny scenariusz. Inaczej patrzę na kurtkę na spokojny spacer po lesie, inaczej na całodniowy marsz w deszczu, a jeszcze inaczej na intensywny trekking z plecakiem.
| Sytuacja | Jaki zakres RET ma sens | Co jeszcze powinno być na wyposażeniu |
|---|---|---|
| Intensywny trekking, szybkie tempo, duży wysiłek | 0–6, ewentualnie dolna część 6–13 | Wentylacja pod pachami, dobry krój, techniczna warstwa bazowa |
| Typowy marsz po szlaku, wycieczka całodniowa, zmienne tempo | 6–13 | Podklejane szwy, regulowany kaptur, sensowna długość kurtki |
| Spokojne spacery, turystyka krajoznawcza, krótsze wyjścia | 13–20 | Możliwość szybkiego rozpięcia, ochrona przed deszczem i wiatrem |
| Mało dynamiczne użycie, dłuższe stanie w terenie, niska aktywność | powyżej 20 może wystarczyć | Lepsza osłona przed opadami, ale bez oczekiwania wysokiego komfortu przy ruchu |
W polskich warunkach często opłaca się iść w stronę umiarkowanego RET i dobrze rozwiązanej wentylacji, zamiast szukać „najniższej możliwej liczby” bez względu na wszystko. Szczególnie jesienią i wiosną, gdy wilgoć w powietrzu jest wysoka, sama membrana nie załatwi sprawy, jeśli kurtka jest za ciasna albo pracuje źle z plecakiem. Na końcu i tak wygrywa sprzęt, który pasuje do tempa marszu i nie przeszkadza ciału pracować.
Co sprawdzam przed zakupem kurtki z membraną
Gdybym miał zostawić tylko jedną praktyczną zasadę, byłaby taka: RET czytam razem z konstrukcją całej kurtki, a nie osobno. Sama liczba mówi sporo, ale dopiero połączenie jej z krojem, wentylacją i przeznaczeniem daje sensowną odpowiedź na pytanie, czy sprzęt sprawdzi się na szlaku.
- Sprawdzam, do jakiej aktywności kurtka jest zaprojektowana: spacer, trekking, bieganie, rower czy dłuższe przebywanie w deszczu.
- Patrzę na zakres RET i od razu porównuję go z tempem ruchu, w którym realnie będę jej używać.
- Szukałbym przynajmniej podstawowej wentylacji, jeśli kurtka ma pracować przy większym wysiłku.
- Oceniałbym krój z założonymi warstwami pod spodem, bo zbyt ciasny model psuje nawet dobre parametry.
- Sprawdzam szwy, kaptur, zamki i regulację mankietów, bo to one często robią różnicę w deszczu i wietrze.
- Pamiętam o pielęgnacji: zabrudzona tkanina i osłabiona warstwa hydrofobowa szybciej obniżają komfort niż sama liczba na metce.
Jeśli mam wybrać między kurtką „z lepszym papierem” a taką, która lepiej pracuje w ruchu, zwykle wybieram to drugie. W terenie liczy się nie tylko ochrona przed wodą, ale też to, czy po dwóch godzinach marszu nadal mam wrażenie suchości i swobody. I właśnie dlatego przy zakupie sprzętu outdoorowego patrzę na RET jako na ważny punkt odniesienia, a nie jedyny wyrocznię.