Pod skalnymi ścianami Raptawickiej Turni czeka jedna z najbardziej nietypowych atrakcji Doliny Kościeliskiej. Jaskinia Mylna nie przypomina oświetlonej groty z wygodnym chodnikiem, lecz naturalny, ciemny labirynt, w którym trzeba schylać się, przeciskać i pilnować oznaczeń. Opisuję tu dojście, czas przejścia, trudności, wyposażenie oraz zasady, dzięki którym można zaplanować tę wycieczkę bez niepotrzebnego ryzyka.
To krótka trasa, ale wymaga światła, pewnego kroku i gotowości na ciasne przejścia
- Położenie znajduje się w Dolinie Kościeliskiej, w Tatrach Zachodnich, na wysokości około 1098 m n.p.m.
- Do zwiedzania udostępniono około 300 m korytarzy z całego systemu liczącego około 1630 m.
- Przejście zajmuje zwykle 30-40 minut, a cała wycieczka z dojściem z Kir około 3-4 godzin.
- Latarka jest konieczna, ponieważ wewnątrz nie ma sztucznego oświetlenia.
- Ruch odbywa się jednokierunkowo, dlatego trzeba trzymać się czerwonych oznaczeń i nie wchodzić w nieudostępnione odnogi.
Gdzie leży grota i co wyróżnia ją na tle innych jaskiń
Jaskinia znajduje się w lewym zboczu Doliny Kościeliskiej, u podnóża Raptawickiej Turni. Jej główny otwór leży około 70 metrów ponad dnem doliny, a dojście prowadzi stromym, skalnym podejściem ubezpieczonym łańcuchami.
Nazwa nie jest przypadkowa. Korytarze rozgałęziają się, tworzą ślepe odnogi i potrafią szybko odebrać poczucie orientacji. Właśnie ten labiryntowy charakter odróżnia ją od Jaskini Mroźnej, gdzie zwiedzanie odbywa się po znacznie wygodniejszej, przygotowanej trasie.
Cały system ma około 1630 metrów długości, ale turysta przechodzi tylko oznakowany fragment o długości mniej więcej 300 metrów. Po drodze pojawiają się niskie korytarze, wilgotne podłoże, głazy i naturalne zwężenia. Najciekawszym miejscem są Okna Pawlikowskiego, przez które można zobaczyć fragment Doliny Kościeliskiej i tatrzańskie zbocza.
Pod względem geologicznym jest to jaskinia rozwinięta w wapiennych skałach, uformowana przez przepływ wody i procesy krasowe. Nie przyciąga wielkimi stalaktytami, lecz surową formą podziemnego korytarza. Ja właśnie to uważam za jej największą zaletę, bo wnętrze daje poczucie prawdziwej eksploracji, a nie wizyty w muzealnej ekspozycji.
Jak dojść z Kir i ile czasu zaplanować
Najwygodniej rozpocząć wycieczkę przy wejściu do Doliny Kościeliskiej w Kirach. Dnem doliny idzie się szeroką, popularną trasą w stronę Polany Pisanej. Po przejściu około 4,4 km trzeba zwrócić uwagę na odejście szlaku prowadzącego w stronę jaskiń Pawlikowskiego.
Początkowo podejście prowadzi znakami czarnymi i czerwonymi. Ścieżka szybko robi się bardziej stroma, a w skalnym zacięciu pomagają łańcuchy. Na rozwidleniu należy wybrać czerwone oznaczenia prowadzące w stronę głównego wejścia. Po drodze mija się okolice Jaskini Obłazkowej.
| Etap | Orientacyjny czas | Co trzeba wiedzieć |
|---|---|---|
| Kiry - rejon jaskiń | około 1,5 godziny | Łatwy marsz doliną, potem strome podejście po skałach |
| Przejście podziemnej trasy | 30-40 minut | Ciemność, ciasne fragmenty, mokre i śliskie podłoże |
| Powrót do Kir | około 1-1,5 godziny | Powrót przez Dolinę Kościeliską tą samą główną trasą |
Na całą wycieczkę przeznaczyłbym co najmniej 3 godziny, a przy spokojnym tempie, postojach i większym ruchu nawet 4 godziny. Nie planowałbym wejścia późnym popołudniem. W jaskini łatwo stracić więcej czasu, niż początkowo się zakłada, zwłaszcza gdy trzeba przepuszczać innych turystów w szerszych miejscach.
Warto sprawdzić przed wyjściem aktualny komunikat Tatrzańskiego Parku Narodowego. Na stronie TPN nadal widnieje informacja o zamknięciu czarnego szlaku do Jaskini Raptawickiej z powodu obrywu skalnego. Oznacza to, że nie należy automatycznie planować zwiedzania obu grot podczas jednej pętli.
Jak wygląda przejście i co zabrać ze sobą
W środku nie ma elektrycznego oświetlenia ani wygodnej kładki. Dobra czołówka jest absolutnym minimum, a telefon z włączoną latarką traktowałbym wyłącznie jako awaryjne uzupełnienie. Najrozsądniej zabrać dwie niezależne latarki i zapasowe baterie lub naładowany akumulator.
W kilku miejscach trzeba iść w mocnym pochyleniu, na czworakach albo niemal się czołgać. Dlatego najlepiej sprawdzą się ubrania, które mogą się ubrudzić, rękawiczki poprawiające chwyt oraz buty z wyraźnym bieżnikiem. Duży plecak będzie przeszkadzał, ponieważ zaczepia o strop i zwężenia.
- czołówka oraz zapasowe źródło światła,
- buty trekkingowe z przyczepną podeszwą,
- ciepła warstwa odzieży, nawet latem,
- mały plecak zamiast dużej turystycznej torby,
- rękawiczki i ubranie odporne na zabrudzenia,
- naładowany telefon z zapisanym numerem alarmowym 985.
Nie trzeba zabierać specjalistycznego sprzętu wspinaczkowego na oznakowaną trasę turystyczną. Kask może zwiększyć komfort osobom wysokim lub początkującym, ale ważniejsze są światło, przyczepne obuwie i rozsądne tempo. Nie wchodziłbym do środka w sandałach, lekkich butach miejskich ani z dzieckiem niesionym w nosidle.
Dla kogo to dobra wycieczka, a kto powinien odpuścić
Trasa jest dostępna bez przewodnika, ale nie oznacza to, że jest łatwa dla każdego. Osoby z klaustrofobią, lękiem przed ciemnością albo problemami z kolanami mogą przeżyć ją bardzo niekomfortowo. Ciasne przejścia są krótkie, lecz pojawiają się na tyle często, że nie da się ich po prostu ominąć.
Najczęstszy błąd polega na traktowaniu wejścia jak zwykłego spaceru po dolinie. Wiele osób ma odpowiednie buty, ale nie ma latarki, albo zabiera plecak tak duży, jak na całodniową wyprawę. Ja przed wejściem zawsze ograniczyłbym bagaż do rzeczy naprawdę potrzebnych i uprzedził grupę, że tempo w środku będzie nierówne.
Trzeba również pilnować oznaczeń. Główny ciąg prowadzący przez jaskinię oznaczono czerwonymi znakami. Czerwone trójkąty i koła wskazują boczne, ślepe komory, które mogą być interesujące, ale nie prowadzą do wyjścia. Nie należy wchodzić w nieoznakowane szczeliny, nawet jeśli wyglądają jak skrót.
Wątek wspinaczkowy zaczyna się dopiero poza zwykłą trasą turystyczną. W nieudostępnionych partiach występują progi i przejścia wymagające techniki oraz sprzętu jaskiniowego. To już taternictwo jaskiniowe, a nie spontaniczne przedłużenie wycieczki. TPN wymaga w takich przypadkach odpowiednich uprawnień lub udziału w kursie, a samodzielna eksploracja nie jest rozsądnym pomysłem.
Jak połączyć przejście z resztą dnia w Dolinie Kościeliskiej
Najbezpieczniej potraktować grotę jako część dłuższego spaceru doliną. Po wyjściu można kontynuować marsz w stronę Hali Ornak albo zatrzymać się na odpoczynek w spokojniejszym miejscu, pamiętając, że podziemne przejście samo w sobie jest tylko jednym z etapów całej wycieczki.
Dobrym pomysłem jest zaplanowanie jaskini na środkową część dnia, gdy nie trzeba nerwowo pilnować powrotu przed zmrokiem. Dla mnie najważniejszy jest tu margines czasu. Jeśli pogoda się pogarsza, grupa jest zmęczona albo ktoś źle znosi ciasnotę, zawrócenie przed wejściem jest rozsądną decyzją, a nie porażką.
Jaskinia Mylna najlepiej sprawdzi się u osób, które chcą poczuć skalny, surowy charakter Tatr i nie oczekują wygodnej atrakcji dla całej rodziny. Połączenie ciemności, wapiennych korytarzy, łańcuchów na podejściu i widoku przez Okno Pawlikowskiego tworzy doświadczenie zupełnie inne niż typowy szlak widokowy.
Przed wyjściem sprawdź komunikat TPN, przygotuj dwie latarki, wybierz mały plecak i zaplanuj kilka godzin zapasu. Wtedy ta krótka podziemna trasa pozostanie ciekawą przygodą, a nie nerwową walką z błotem, ciemnością i pośpiechem.